|
Marysia jakoś nie może zacząć raczkować. Potrafi już stanąć na czworakach, siada z czworaków, pełza. Jednak nie potrafi wykonać tego naprzemiennego ruchu nóżkami, skoordynować tego z rączkami. Biedna. W końcu się nauczy.
Rosną jej za to piękne górne jedynki i ma już cztery ząbki. Zajada chrupki kukurydziane i wafle ryżowe. Mam już duże dziecko. Szukamy wakacji. W tym roku wakacje trochę wcześniej, bo Kapitan musi wykorzystać urlop ojcowski, zanim mała skończy roczek. Ponieważ mała jest mała, szukam ciepłego miejsca, gdzie będzie mogła "latać" bosymi stópkami (nawet jeśli nie będzie jeszcze chodziła, latać może, nie?) gdzie nie będzie trzeba nigdzie daleko chodzić z dzieciem etc.. Już się nie mogę doczekać. Kupię sobie kilka letnich sukieneczek, wezmę obciachowy kapelusz, który kupiłam nad morzem w zeszłym roku. Ach, biały piasek Fuerteventury już na nas czeka! Właśnie patrzę, co wyprawia. Udało jej się przed chwilą wykonać ten naprzemienny ruch nóżkami, ale w miejscu! Nie dołączyła do tego rączek. Prześmieszne. A teraz czyta metkę pluszowego Prosiaczka. Edycja wieczorna: Raczkuje. Raczkuje, a potem nie pamięta, jak to było. Kurna, moje dziecko jest mobilne! Name:
Komentarze: 11.02.2012, 15:11 :: 109.173.146.201 11.02.2012, 11:29 :: 217.67.194.226 10.02.2012, 21:51 :: 178.73.44.37 10.02.2012, 21:38 :: 46.112.83.232 10.02.2012, 21:37 :: 46.112.83.232 10.02.2012, 18:13 :: 89.76.60.78 |